O ludziach i Bogach

Dodano: Czerwiec 21 2012 przez admin

Monika Milewska, Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2012.

Człowiek karmi się mitem. Człowiek szuka także świętości w życiu. Są jednak ludzie, których życie staje się mitologią a poszukiwanie świętości kończy się na uświęceniu i wyniesieniu samego siebie. W historii było takich kilku. Dziś pamięta się o nich raczej w kontekście czołobitnych hołdów nie zawsze szczerych jakie oddawała im epoka. Pamięta się o tzw. kulcie jednostki.

Monika Milewska tym wyniesionym poświęciła swoją najnowszą książkę pt. Bogowie u władzy. Autorka skupia się na kilku przypadkach. Wybór to jednak bardzo reprezentatywny: Aleksander Wielki, Juliusz Cezar, Kaligula, Napoleon, Lenin, Mussolini, Hitler, Stalin, Ceauşescu, Kim Ir Sen i Kim Dzong Il. Wszystkich łączy jedno: za życia (lub tuż po śmierci) zostali ubóstwieni. Różne bywały jednak mechanizmy tego ubóstwienia. Raz to sami zainteresowani brali na swoje barki stworzenie mitu, innym razem na legendę pracowali wierni skrybowie, zastęp bajarzy i sztab wiernych popleczników.

Autorka nie używa podobnych narzędzi do analizy każdego z bohaterów swojej książki. Przeciwnie, stosuje swoisty klucz interpretacyjny dla poszczególnych władców. I tak: Juliusza Cezara omawia przez pryzmat podań o komecie, która miała pojawić się nad Rzymem po jego śmierci, a Kim Ir Sena w kontekście mitu solarnego występującego także w Europie (czego ślad można odnaleźć chociażby w historii Heliogabala czy Ludwika XIV). Pomysł na tak „urozmaiconą” wykładnię poszczególnych „wyniesionych” wydaje się bardzo trafny, ponieważ daje czytelnikowi swego rodzaju obraz jedności w wielości, tzn. w szerokim przekroju widzimy jak pojemna może być sylwetka władcy, który został ubóstwiony. Przestrzeń mitotwórcza totalnie zagospodarowuje życiorys bohatera – począwszy od zapowiedzi narodzin, po przebogatą biografię i pośmiertną legendę. Doskonale widać to na przykładzie Aleksandra, który zarówno ze strony matki, jak i ojca wywodził się ponoć od samego Zeusa. Napoleon z kolei miał wypaść z łona matki wprost na kobierzec przedstawiający bohaterów Iliady [sic!]. Hitler, którego próby zabicia kończyły się fiaskiem, widział w tym nieudacznictwie znak od Opatrzności potwierdzający jego misyjną działalność. W końcu Lenin, o którym Majakowski pisał, że żył, żyje i będzie żyć, pokonał śmierć i nie ulega rozkładowi, co w prawosławiu jest jasnym dowodem świętości.

Sukcesem Milewskiej – która jest bardzo sprawnym warsztatowo antropologiem – było odnalezienie pewnych stałych kategorii występujących w różnych kręgach kulturowych i – co najbardziej zaskakujące – w różnych momentach historii. I nie jest ważne, czy mowa o pogańskim antyku, XIX-wiecznej Francji czy ateistycznej Rosji sowieckiej. Bardzo ciekawe wydaje się w tym przypadku swoiste „samonapędzenie” się mitu. Aleksander żył starymi podaniami o Dionizosie, Heraklesie czy Achillesie, które przekształcał w historię, która ostatecznie sama przekształciła się w mit. Później jego fantastyczny życiorys stał się inspiracją dla Juliusza Cezara. Ta sztafeta nie skończyła się jednak na antyku, ponieważ podobieństwo swoich losów do losów Gajusza dostrzegał Napoleon wypatrujący przelatującej komety, gdy leżał już na łożu śmierci. Mitem żył także Mussolini, który świadomie czerpał z historii innych ubóstwionych – przede wszystkim cesarzy rzymskich. Nieświadomie (albo przynajmniej mniej świadomie) z mitu korzystała także propaganda Kim Ir Sena wpisującego się w długi ciąg potężnych władców powiązanych z „niezwyciężonym słońcem”. Nawet na tych kilku przykładach widać, że linia przecięcia władzy z sacrum wygląda z grubsza podobnie pod każdą szerokością geograficzną.

To ciągłe odradzanie się mitu opisane przez autorkę jest naprawdę fascynujące. Co ważne, równie pociągająco została przedstawiona tęskonta – tęskonta za transcendencją; za tym, żeby stać się kimś więcej niż zwykłym śmiertelnikiem. A przecież udźwignięcie na barki heroicznego życia biorą na siebie nie tylko główni bohaterowie książki, lecz również osoby postronne konsekwentnie budujące ich legendę! Bogowie u władzy, opowiadając o zaledwie kilku historycznych postaciach, mówią więc wiele o naturze ludzkiej – przede wszystkim zaś o tym jej odcieniu, który musi w coś wierzyć, żeby żyć.

Łukasz Rogowski


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/kmcieslik/domains/literatki.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1044