Jakiego poetę otrzymujemy?

Dodano: Wrzesień 13 2016 przez admin

Listy Rainera Marii Rilkego do Klary Rilke-Westhoff, przekład i opracowanie Tomasz Ososiński, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2016.

Tomasz Ososiński – poeta, tłumacz, badacz korespondencji nie tylko Rilkego, lecz także na przykład Jana Dantyszka – przygotował przekład na język polski i opracowanie listów Rainera Marii Rilkego do żony (uzupełniony także o kilka pism samej Klary). Ukazały się one w serii „Biblioteka Mnemosyne”, w której publikowano m.in. wiersze, eseje, wspomnienia czy zapiski z podróży, takich autorów jak Hannah Arendt, Czesław Miłosz, Julia Hartwig, Konstanty Jeleński i Jean Starobinski. Wydawnictwo oprócz korespondencji zawiera także wprowadzenie (wraz z przeglądem dotychczasowych wydań i informacją o materiałach źródłowych), przypisy zamieszczone na końcu książki, kalendarium życia i twórczości Rilkego, kalendarium życia i twórczości Klary Rilke-Westhoff (rzeźbiarki, uczennicy Rodina), bibliografię i indeks osób. Listy pochodzą z okresu ponad dwudziestu lat, od poznania się pary i początków małżeństwa do 1925 roku (dwa lata później Rainer Maria umiera), gdy od dawna byli już właściwie w separacji (choć na rozwód nie zdecydowali się nigdy). Do tej pory w języku polskim ukazała się niewielka część korespondencji małżonków. Obecne wydanie także nie jest kompletne. Choć na pewno nie jest to „wybór”, a najpełniejsze wydanie, jakie było możliwe na chwilę obecną. Wszystkie listy nie zostały zresztą opublikowana nawet w języku niemieckim, a większość pism Klary prawdopodobnie wciąż znajduje się w rodzinnym archiwum.

Rilke jako korespondent pisze naturalnie przede wszystkim o tym, co zajmuje go w czasie, którego nie spędza z żoną i córką Ruth. Podaje dokładne szczegóły wystroju kolejnych mieszkań, w jakich przebywa podczas wyjazdów do Paryża, Włoch czy Szwajcarii, opisuje swoje fascynacje artystyczne (najpierw jest to Rodin, o którym przygotowuje książkę, potem Cézanne). Jednak przede wszystkim poeta pisze o sobie, swojej pracy i poczuciu wyobcowania, poszukiwania może nie tyle samotności, ile osobności, najlepszego i najpełniejszego kontaktu z sobą samym. Wiele wagi przykłada do tego, by jak najlepiej organizować sobie czas, by jak najwięcej pracować (także ze względu na jego szczupłe fundusze). Odnosi się również, oczywiście, do listów Klary, jest zainteresowany jej pracą, wrażeniami z wyjazdów (często wymienia uwagi o sporządzonych przez nią notatkach, przemyśleniach), ceni sobie jej zdanie o jego poezji czy innych pracach literackich (w listach często pojawiają się sformułowania, że ich przemyślenia były zbieżne, że żona uchwyciła to, co najważniejsze). Mimo wszystko jednak listy pokazują przede wszystkim osobę poety. Nie stanowią dwugłosu. Oczywiście, z korespondencji wyłania się także codzienność (bardziej w stylu „życia codziennego w podróży”), zwłaszcza w późniejszych listach, w których jest również więcej pytań i uwag o córce (potem też o rodzinie Ruth i wnuczce Christinie). Podczas lektury pojawia się jednak szereg pytań: czy taki właśnie był autor Elegii duinejskich? Czy to te tematy interesowały go najbardziej lub najbardziej uwierały i dlatego czuł potrzebę przelania tych refleksji na papier? Czy jest to tylko pewien wycinek rzeczywistości i na ile jest on wykreowany właśnie takim doborem listów? I czy gdyby ukazały się także odpowiedzi Klary, to dostalibyśmy pełniejszy obraz czy może tylko nakreślenie tych samych wątków w nieco już innym świetle? Na te pytania nie sposób na razie uzyskać odpowiedzi.

Jeśli chodzi o stronę edytorską, zaskakuje ukształtowanie przypisów[1] (nie jest to jednak wymóg serii), zwłaszcza, że połączone zostały przypisy słownikowe i rzeczowe. Wszystkie są do tego umieszczone na końcu książki, co znacznie utrudnia korzystanie z nich. Przypisów jest też dość mało (jak na zebrany bogaty materiał), nie wszystkie postaci istotne dla poznania kontekstu zostały w nich wyjaśnione.

Książkę polecam przede wszystkim fanom poety i osobom, które chciałyby poznać warsztat pracy artysty – nie zawsze było to czekanie na „pocałunek muzy” – niekiedy była to trudna i żmudna praca, wymagająca przygotowań w bibliotece i wielu poprawek redakcyjnych. Z listów nie dowiemy się za dużo o życiu codziennym na początku XX wieku. Korespondencji pochodzącej z okresu I wojny światowej jest bowiem niewiele. Znów więc pojawia się pytanie: czy nie zachowało się więcej, czy po prostu kontakt między małżonkami był wtedy rzadki? Nie ma także zbyt dużo listów, które opisywałyby ich miłość czy tęsknotę. I tu znów być może listy te nie przeszły rodzinnej cenzury.

Edyta Pętkowska

[1]Za rozmowę i zwrócenie mi szczególnej uwagi na to zagadnienie dziękuję Konradowi Zychowi.


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/kmcieslik/domains/literatki.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1044