Temat do pozazdroszczenia

Dodano: Kwiecień 22 2015 przez admin

Anna Martuszewska, Architektonika literackiego romansu, Słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2014.

„W raju będziemy od rana do wieczora czytali romanse” – zdanie to, przypisywane Thomasowi Gray’owi, stanowi motto rozważań Anny Martuszewskiej i z pewnością towarzyszy jej poczynaniom. Ta emerytowana profesor literatury przekuła bowiem swoją niewątpliwą pasję w pracę naukową. Jej książki dotyczą głównie zagadnień literatury popularnej i rozrywek fabularnych, a najnowsza publikacja porządkuje materiał niezwykle obszerny i powszechnie znany – teksty o tematyce romansowej. Choć omówienie jest spójne oraz zilustrowane licznymi przykładami, czytelnik bez trudu zauważy niedostatki wywodu, które mogą zaowocować przeświadczeniem, że napisałby tę książkę inaczej, i lepiej. Pisanie na tak dobrze rozpoznany temat zawsze niesie ze sobą to ryzyko, a trzeba przyznać, że Martuszewska nie zaproponowała w swojej książce nic na tyle oryginalnego, by wyróżnić się z tłumu.

Silną stroną Architektoniki literackiego romansu jest uporządkowana konstrukcja wywodu. Na książkę składają się rozdziały traktujące kolejno o historii formy romansu, typach bohaterek i bohaterów, miejscu i czasie akcji oraz erotyce w strukturze opowieści. Na końcu autorka poddaje refleksji cechy czytelniczek romansów i kulturowe funkcje tych lektur. W każdym rozdziale materiał zaprezentowany jest chronologicznie oraz wpisany w ramy schematów fabularnych, do których według Martuszewskiej sprowadzić można każdy romans – Kopciuszka oraz Pięknej i Bestii (wariant tej ostatniej historii jest wyodrębniony jako częsty kontrakt małżeński, kiedy związek zostaje uprawomocniony na początku, by rozwinąć się w miłość już po ślubie). Analiza historycznoliteracka zilustrowana została licznymi przykładami – streszczeniami i obszernymi cytatami na dodatkowych stronach. Tak ścisłe trzymanie się wypracowanego schematu umożliwiło autorce omówienie naprawdę obszernego i różnorodnego materiału, więc choć wydaje się sztuczne, zasługuje na pochwałę.

Tym, co drażni przy tak przemyślanym opracowaniu, jest całkowity chaos definicyjny. Martuszewska nie wdaje się w ogóle w rozważania, czym jest romans i jakie są jego cechy gatunkowe. Dla niej to każdy tekst, w którym miłość między parą heteroseksualnych bohaterów stanowi oś narracji. Z pozoru tylko nie jest to ważne zagadnienie dla czytelnika, który sięga po tę książkę jako popularnonaukowy przewodnik. Dopracowanie definicji byłoby cenne, by uniknąć porównywania zupełnie nietożsamych utworów. Niespodziewanie bowiem do tej samej kategorii trafiają mity, powiastki ludowe, chanson de geste, sielanki – literatura wysokoartystyczna i ta popularna, niekiedy awanturnicza, w której romans jest drugorzędnym tematem. W toku wywodu pojawia się jeszcze termin „literatura środka”, a jej ramy są równie nieścisłe, co romansu jako takiego. Za tym idzie również zestawianie przykładów, które będą do siebie pasować, choć może nie są reprezentatywne dla danego okresu. Można odnieść wrażenie, że autorka nie przeprowadziła selekcji znanych sobie materiałów, a tylko dokonała ich pogrupowania.

Problem ten rzutuje nie tylko na odbiór argumentacji – błędne zebranie materiału źródłowego prowadzi do fałszywych wniosków. Najbardziej rzuca się w oczy wykorzystanie fragmentów z literatury wysokoartystycznej jako substytutu powieści popularnej sprzed epoki nowoczesnej. Wśród książek dwudziestowiecznych próżno szukać przykładów tej samej rangi co historia Tristana i Izoldy. Martuszewska wysnuwa wniosek o konserwatyzmie fabularnym romansów, od którego jedynym wyjątkiem jest wejście erotyki na karty powieści współczesnych. Jest to oczywisty nonsens. Współczesna literatura wysoka obfituje w skomplikowane relacje, które podważają stary porządek obyczajowy. Skoro jednak wyłączamy ją z naszego kręgu zainteresowań, to zamiast historii średniowiecznych dobrze by było poszukać źródeł pewnych zjawisk w szerokiej kwerendzie powieści popularnych z początku ich istnienia. Pozwoliłoby to na zadanie nowych pytań, m.in. dotyczących źródeł i schematów erotyki w powieści (wywodzących się raczej z dziewiętnastowiecznych powieści pornograficznych niż Dziejów Tristana i Izoldy).

Z powyższych rozważań wyłania się dość niejednoznaczna ocena książki Anny Martuszewskiej. Z jednej strony bowiem jest to solidna analiza powtarzalnych na przestrzeni dziejów wątków i schematów, z drugiej jednak dobór przykładów budzi spore wątpliwości. O czym warto pamiętać to charakter tego opracowania. Architektonika literackiego romansu jest książką popularnonaukową i funkcję przyczynkarską spełnia zadowalająco. Zwłaszcza  uporządkowanie materiału może robić wrażenie, bo lekturze romansów z rzadka towarzyszy refleksja analityczna. Mimo zgłoszonych zastrzeżeń praca Anny Martuszewskiej jest ważną i ciekawą pozycją. Pozostaje mieć nadzieję, że zapoczątkuje ona szersze zainteresowanie  naukowym opisem formy literackiej tak często traktowanej pobłażliwie jako guilty pleasure. To czyni ją przecież społecznie i kulturowo istotną.

Anna Krześniak  


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/kmcieslik/domains/literatki.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1044