Mickiewicz wobec nowoczesności

Dodano: Czerwiec 7 2014 przez admin

Michał Kuziak, Inny Mickiewicz, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2013.

Trudno o bardziej niewdzięczny temat dla badacza niż twórczość Adama Mickiewicza. Skrzętne przeszukiwanie wszelkich dostępnych źródeł, żmudna analiza języka, jakim się posługiwał, wielorakie interpretacje jego twórczości – cały ten niezmierny wysiłek badawczy przygniata nas ciężarem niezliczonych tomów. Po cóż dorzucać kolejną książkę do stosu?

Powyższa teza, w całej swej nieskrywanej banalności, jest w istotny sposób fałszywa. Nawet przygodny spacer z Gadamerem pozwala zauważyć, że horyzont bezustannie się przesuwa, nie mówiąc już o herbatce i dłuższej pogawędce, w trakcie której uświadamiamy sobie, że dużo ważniejsze niż uzyskiwane odpowiedzi są same pytania.

Można uznać, że kluczową rolę odgrywa w tej kwestii wybór języka, który determinuje zestaw pojęć wykorzystywanych w procesie interpretacji. Takie przekonanie leży u podstaw próby podjętej przez Michała Kuziaka, by przedstawić czytelnikom tytułowego innego Mickiewicza – innego niż dotychczas i innego dzięki rozmaitym strategiom interpretacyjnym. Jednym z ważniejszych aspektów w tym kontekście jest dla autora Innego Mickiewicza odnajdywanie napięć w twórczości wieszcza – między historią a mitem, antropologią a mistyką, a także mniej wyraźnie wyeksplikowanej aporetyczności związanej z opozycją wiary i wiedzy (szczególnie ważnej w rozważaniach nad Mickiewiczowskim mesjanizmem).

Inny Mickiewicz to książka niezwykle przejrzysta w swej strukturze – we wstępie autor wyraziście prezentuje swoje stanowisko interpretacyjne (również wobec dawnych ujęć), a każdy rozdział stanowi odrębną całość omawiającą wybrane zagadnienie, na końcu której czytelnik znajdzie klarowne i zwięzłe podsumowanie w kilku akapitach, uwzględniające również wyłaniające się wątpliwości. Dzięki temu powstało nie tylko dzieło naukowe skierowane do specjalistów, lecz także książka, którą ze zrozumieniem mogą przeczytać również osoby o mniejszym zasobie intelektualnych doświadczeń i ograniczonej orientacji w nowoczesnych dyskursach. Autor nie posługuje się kategoriami interpretacyjnymi bez bezpośredniego wyjaśnienia ich bądź podania adresów bibliograficznych – potężny aparat krytyczny został zawarty w umieszczonych na końcu książki przypisach, które zajmują niemal 60 stron.

Niezwykle charakterystyczny jest sposób, w jaki Kuziak prowadzi swój wywód, gdyż z jednej strony wyraża się on niezwykle ostrożnie (czasem właściwie skrywa się za tezami cytowanych badaczy), notując wszelkie ujawniające się zastrzeżenia, a z drugiej nie przeszkadza mu to formułować radykalnych tez (np. dopatrując się początków rewolucji języka poetyckiego – znanej w dojrzałej postaci z poezji Mallarmégo – już w IV części Dziadów).

Kuziak wykorzystuje rozmaite dyskursy w interpretacji twórczości Mickiewicza – od Benjaminowskiego pojęcia doświadczenia przez postkolonializm po refleksję Szestowowską. Należy uchronić autora od nasuwającego się zarzutu, że taka próba z gruntu skazana jest na niepowodzenie ze względu na nieuniknione zafałszowanie przedmiotu badania – rzekomo np. analiza języka poetyckiego Dziadów cz. IV w odniesieniu do rozróżnienia poczynionego przez Kristevę na symboliczne i semiotyczne miałaby z konieczności prowadzić do zagubienia idiomu Mickiewiczowskiego, prawdziwa twarz zastąpiona musiałaby być maską. Taki zarzut wynika z naiwnego złudzenia dotyczącego istnienia języka w pełni przezroczystego względem badanego materiału. Skoro taki język nie istnieje (a czyż nawet próba parafrazy nie jest już zdradą oryginału?), pozostaje przyjąć w badaniach postawę krytyczną i wskazywać kategorie interpretacyjne, które w danym przypadku mogą prowadzić na manowce.

Warto oczywiście poddać refleksji wnioski uzyskane przez autora na poszczególnych etapach czy ocenić kompletność analizy. Można uznać np. że interpretacji w kategoriach dyskursu postkolonialnego zabrakło analizy wykorzystania przez Mickiewicza postaci Kopernika, którego w niewątpliwej polemice wobec kantowskiego przewrotu kopernikańskiego stara się odzyskać na potrzeby Słowian, mówiąc o Polsce jako Koperniku Narodów (figura zastępującą w Literaturze słowiańskiej eksploatowaną do znudzenia przez mickiewiczologię figurę Chrystusa Narodów). Ową drobiazgowość warto jednak pozostawić badaczom, a zadać pytanie o to, jaki Mickiewicz wyłania się z całościowej lektury książki. Istotowa fragmentaryczność omawianego projektu interpretacyjnego nie wyklucza, jak sądzę, możliwości i sensowności takiego ujęcia tejże problematyki.

Ten inny Mickiewicz to Mickiewicz skonfrontowany z nowoczesnością, niekoniecznie wartościowaną pozytywnie. Nie chodzi tu oczywiście o Madejowe łoże, na którym wieszcza wśród nieuchronnych jęków należy dopasować do pewnego wzorca – Mickiewicz wobec nowoczesności zajmuje z pewnością miejsce osobne. Właściwym tropem byłaby tu raczej niewczesność, o której pisał Nietzsche (a za nim Agamben), czy może graniczność samego romantyzmu (ewoluującego do postaci mesjanizmu) i Mickiewicza jako twórcy stojącego u progu nowoczesności – w ten sposób traktował Mickiewicza już Stanisław Brzozowski, stawiając go, z pewnością w porywie retoryczności, ponad Heglem, Marksem czy Nietzschem.

W tym sensie książka Kuziaka byłaby swoistym rozpoznaniem terenu, zaproponowaniem nowych języków interpretacyjnych, a tym samym zachęceniem badaczy do ujrzenia właśnie owego innego Mickiewicza. A właściwie czymś znacznie więcej – wskazaniem na możliwe korzyści z takiego przeformułowania pytań mickiewiczologii, w trakcie którego trzeba jednak pamiętać o niezbędnym podejściu krytycznym, które uchroniłoby Mickiewicza od stania się tylko kolejną fałdą na mocno już wypłowiałej tkaninie europejskiej humanistyki czy zamkniętym w gabinecie luster podmiotem beznadziejnie zmagającym się z własnymi symptomami.

Pradawna mądrość zen głosi, że lepiej ujrzeć twarz niż usłyszeć imię. Jakikolwiek pierwotny sens wiązał się z tą myślą, współcześnie możemy odczytać ją jako uznanie wyższości obrazu nad pojęciem. W Innym Mickiewiczu wykorzystano pewną sztuczkę imagologiczną, gdyż na okładce nie zamieszczono najczęściej powielanej podobizny Mickiewicza, znanej nam z dzieł A. Witkowskiej, K. Górskiego czy K. Łubieńskiego, ani równie popularnego portretu przedstawiającego Mickiewicza na Judahu skale, lecz właśnie pokazano innego Mickiewicza. I właśnie o tę twarz Mickiewicza jutro powinna toczyć się gra.

Bartek Maciejewski


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/kmcieslik/domains/literatki.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1044